ostatnio zadaję sobie kilka istotnych pytań, które mogą mieć wpływ, lecz nie muszą, na moją dalszą pracę z obiektywem...nie znam się na poważniejszych funkcjach mojego paratu, choć staram się robić zdjęcia w manualu...robię zdjęcia metodą prób i błędów...czesm wychodzą, czasem nie.
Ostatnio zacząłem się zastanawiać, czy aż tak dobry sprzęt, na którym pracuję, czy delikatniej powiedziane - fotografuję, czy faktycznie aż taki potrzebuję? Może kupić jakiś kieszonkowy aparat o matrycy 10mpix i trzaskać zdjęcia gdzie popadnie?
Czy aby nadaję się do robienia zdjęć? Czy moje zdjęcia kogoś zainteresują?
Czy wogóle to ma sens?
Chyba tak, skoro ludziska mówią, że robię dobre zdjęcia...nie tylko te krajobrazowe, ale też portretowe
A poniżej kilka zdjęć starszych, w tym jedno z pierwszych, zrobionych w Szczecinie:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz